12 czerwca 2004

# 23

Dzisiaj udawałam, że mam egzamin z "socjologii małych grup" - przejrzałam stronkę i ene due rike fake - padło na ten przedmiot. Podczas obiadu z rodzicami Mifu przekazywałam im telepatycznie, żeby nie pytali się jak mi poszło i czy to trudne, bo oczywiście nie mam o tym bladego pojęcia.
Niech się już skończy to udawanie, mam dosyć.

Kiedyś, dawno dawno temu, jak byłam pociechą całej rodziny, zdolną córeczką i kochaną wnusią z fenomenalną pamięcią, cudownym dzieckiem, którego pierwszym przeczytanym słowem była "Szwajcaria", sześciolatką czytającą Mitologię Parandowskiego, myślałam sobie o studiach jako o czymś obowiązkowym. Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym NIE studiować. W międzyczasie pozmieniało się tyle rzeczy, a teraz ściemniam w pracy i w domu o wykładach, zjazdach i sesjach. I nie ukrywam - mam z tego powodu kupę kompleksów.

Jutro odwożę matkę do szpitala, będzie miała operowane haluksy, cztery dni nie będzie jej w domu, potem noga w gipsie przez sześć tygodni. Sama stwierdziła, że wolałaby pracować niż siedzieć z nami codziennie, więc będę ją potem codziennie przywozić i zabierać z biura. Driver, that's my job.

Myślałam, że Kriczr przyjdzie do mnie na noc z tejże okazji, ale już coś widzę, że będzie ciężko. Jak zwykle z resztą. Wiem, że on z rodzicami dogaduje się na innych zasadach (nazywanych zapewne normalnymi - ja za bardzo przyzwyczaiłam się do patologii), ale chciałabym, żeby raz na jakiś czas wszystko odbyło się na moich zasadach czyli spontan.
Pytanie: Przyjdziesz do mnie na noc w poniedziałek?
Odpowiedź: Jasne, że przyjde.

4 komentarze:

Lake of Fire pisze...

Ma się wszystkie książki w końcu :) Straszna wielbicielka, nawet w pracy maturalnej o nim pisalam.
Ps - proszę, nie mojego nicka z pierwszego bloga, boje sie wyszukiwarek i ludzi ktorzy szukaja tam sałatek :D Serio.

Lake of Fire pisze...

nie używajcie - miało być
JAK TU SIE KASUJE KOMENTARZE?

Ethaniel Black pisze...

Niełatwą ścieżkę obrałaś, ale wydaje się ona czynić Cię szczęśliwą. :)
Wierz w to co czynisz, a Twój krok będzie pewny, a miarą słuszności decyzji niech będzie radość jaką z nich czerpiesz.
A propos studiów - to wiedza jeno, nic ponadto. Dużo ważniejsze jest KIM jesteś, a nie co wiesz.
Czytając Twoje wpisy odnoszę wrażenie, że jesteś osobą o bogatym wnętrzu, a to powód do dumy - może na tyle dużej by rozproszyć komplexy :P

Pozdrowienia 4 U and Your Mate

[ps - komentarze można kasować przeglądając swojego bloga po zalogowaniu się - obok postów są wtedy takie małe śmietniczki... przynajmniej w szablonie minima black :)]

Lake of Fire pisze...

Pozostaje mi dygnąć nóżką za wszystkie komplimenty, dziękuję.

Co do komentarzy - śmietniczki pokazują mi się tylko jeśli ktoś podpisuje się jako Anonymous.